21-letnia kobieta poniosła śmierć na skutek obrażeń odniesionych podczas skoku spadochronowego na lotnisku Aeroklubu Ostrowskiego w Michałkowie. Przyczyny zdarzenia ustala Główna Komisja Badań Wypadków Lotniczych.
Agata S. była mieszkanką Białegostoku. Należała do doświadczonych zawodniczek. Wcześniej oddała 160 skoków.
Przyjechała do Michałkowa, gdyż od pewnego czasu działa tam Centralny Ośrodek Szkolenia Sportu Spadochronowego. Osoby posiadające stosowne uprawnienia mogą w Michałkowie wykonywać tzw. skoki wysokie, z pułapu powyżej 2000 metrów.
Policja i prokuratura nie informują o szczegółach zdarzenia. Wiadomo jednak, że zawodniczka odbywała skok treningowy z wysokości 1500 metrów. Nieoficjalnie mówi się, że to ona popełniła błąd rozwijając zbyt dużą szybkość. To uniemożliwiło jej bezpieczne lądowanie i spowodowało poważne obrażenia.
Zawodniczkę natychmiast przewieziono na oddział intensywnej terapii do szpitala w Kaliszu. Lekarze stwierdzili pęknięcie podstawy czaszki, liczne krwiaki i stłuczenie pnia mózgu. Po dwóch dniach nastąpił zgon.
Zgodnie z przepisami dyrektor Aeroklubu Ostrowskiego Tadeusz Malarczyk o zdarzeniu powiadomił Warszawę. Powołano specjalną komisję, która po wstępnym sprawdzeniu okoliczności wypadku zezwoliła na ponowne rozpoczęcie przerwanej działalności spadochronowej w Michałkowie.
Na ostateczny komunikat komisji trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczegółowo sprawdzone zostaną szkolenia, dokumentacja i warunki, w jakich zawodnicy oddają skoki na lotnisku w Michałkowie. Taka procedura może potrwać około 2 miesięcy. Do tego czasu prokuratura nie podejmie żadnych dalszych kroków.
asp. sztab. Edward Cukiernik
rzecznik KPP w Ostrowie
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu było stłuczenie pnia mózgu. Obecnie czekamy na wyniki badań przeprowadzonych przez biegłych.
Tadeusz Malarczyk
dyrektor Aeroklubu Ostrowskiego
Spadochron, na którym skakała zawodniczka był sprawny i należał do najnowocześniejszych, jakie są eksploatowane w Polsce. Sprzęt taki posiada wiele zabezpieczeń. Badanie wykazało, że otworzył się. Przyczyny tragedii wskaże komisja. Ja mam prywatne zdanie, ale nie chcę się wypowiadać. Mogę powiedzieć jedynie tyle, że zadecydowało ostatnie 20 metrów nad ziemią.
Pierwszy taki wypadek
Wypadek Agaty S. jest pierwszym wypadkiem śmiertelnym na lotnisku w Michałkowie. W 1988 roku odnotowano tam wypadek samolotowy podczas szkolenia dla armii. Zdarzenie miało jednak miejsce nie na płycie lotniska, a w oddalonym o kilka kilometrów Górznie. Zginęła wtedy jedna osoba. Jeśli chodzi o skoki spadochronowe, do tej pory wszystko kończyło się na mniejszych lub większych potłuczeniach u zawodników.
Autor artykułu: MWE